Drugi semestr trwa, jest intensywny i nawet nie chcę myśleć jak szybko minie i znów będę w czarnej d... z zaliczeniami. Jest dość ciekawie, prawie cały semestr luzik, a potem po świętach wielkanocnych bomba- 4 zaliczenia w tydzień. No ale cóż... to akurat można było przewidzieć. Staram się więc robić ile mogę teraz, ale nie wszystko się da, są też inne zaliczenia 'na już', a i leniuszek czasem dopada. Do tego licencjat.
Postanowiłam więc dzisiaj opowiedzieć o miejscu, w którym się zakochałam gdy zobaczyłam je na zdjęciach, a wizyta tam tylko potwierdziła mój zachwyt. A uwierzcie, że na żywo wygląda dużo lepiej!
Wszyscy kojarzymy miejsca takie jak London Eye, Big Ben, Oxford Circus, Picadilly i wiele innych. Mnie jednak zawsze najbardziej przypadały do gustu miejsca mniej znane- Brick Lane, moja ukochana górka czy właśnie tajemniczy ogród. Wiem, że nie wszystkim takie miejsca się podobają, jednak ja z przyjemnością wracam do miejsc, gdzie mogę się wyciszyć, pooddychać i po prostu pobyć ze swoimi myślami.
Tajemniczy ogród znajduje się w dzielnicy Hampstead- czarna linia metra. Wychodząc ze stacji udajemy się w prawo, idziemy pod górkę, mijamy coś a'la skrzyżowanie i gdy drogi się rozchodzą udajemy się w lewo. Generalnie ciężko tam trafić, mało ludzi kojarzy to miejsce. Jego prawdziwa nazwa to The Pergola i znajduje się w pobliżu ogromnego Hampstead Parku.
Będąc tam możemy się zdecydowanie przenieść w czasie, dużo zieleni, kolumnady, już samo wejście po małych, okrągłych schodkach robi wrażenie. Ogromną konstrukcję w stylu edwardiańskim wzniesiono na początku XX wieku. Była marzeniem Lorda Leverhulme, ówczesnego właściciela rezydencji.
Rezydencja obok ogrodu, mieszkania do kupienia i wynajęcia, sprawdzając ceny na internecie z kuzynką i jej narzeczonym trochę się załamaliśmy:)
Miejsce polecam, na spacer, na chwilę odpoczynku, na poczytanie książki (są ławki). Cisza, spokój, zieleń... czasem niczego więcej nie trzeba.
A poniżej w innym klimacie parę zdjęć z mojego 'bujnego' życia:
I moja Klaudia- podpora na co dzień, bez niej chyba w tym roku nabawiłabym się depresji i zapomniałabym języka polskiego :) :*

























